• asiathemes[at]gmail[dot]com
  • (2)245 23 68

Błędy popełniane przy stosowaniu call to action

admin      0    157 Views

Błędy popełniane przy stosowaniu call to action

Jak każde narzędzie marketingowe, call to action może być wykorzystywane w niewłaściwy sposób, który nie zadziała na klienta zachęcająco. Często przesadza się z ilością komunikatów zawartych w jednym tekście albo zbyt opresyjne się je stosuje. Klient ma się czuć przez nie zachęcony, a nie zmuszony, czy wręcz zaszantażowany. Warto o tym pamiętać i przed publikacją jeszcze raz sprawdzić wydźwięk całego posta lub artykułu.

Nadanie postowi agresywnego wydźwięku


Komunikaty call to action mogą być przyjemnie wplecione w tekst i przybrać formę zachęty. Mogą też brzmieć agresywnie i narzucać odbiorcy konkretne zachowania. Jeśli nasz tekst zabrzmi jak rozkaz, nie zachęcimy nikogo do zapoznania się z naszą ofertą, a często wręcz przeciwnie, odciągniemy go od naszej marki na dobre. Zanim opublikujesz gdzieś swoją treść, daj ją do sprawdzenie osobie, która nie miała niczego wspólnego z jego powstawaniem. Podpowie Ci, w jaki sposób możesz ubrać słowa, aby brzmiały mniej agresywnie. Dzięki takim zmianom nie wyjdziesz na przedsiębiorcę, któremu zależy tylko na pieniądzach

Zachęcanie do zbyt wielu czynności naraz


Komunikat i jego cel musi być prosty i pojedynczy. Im więcej komunikatów, próśb czy rozkazów, tym mniejsza szansa, że nasz klient się nimi zainteresuje. Za jedną treścią, jednym postem czy jednym artykułem powinien znajdować się tylko jeden komunikat call to action. W przeciwnym razie zaangażowanie klienta opadnie, bo nikomu nie chciałoby się robić dziesięciu rzeczy na raz za darmo, a do tego może w ogóle nie wiedzieć, co powinien zrobić. Ustal sobie jeden konkretny cel na jeden tekst i konsekwentnie dąż do jego osiągnięcia. Nie lej wody, nie zataczaj koła wokół tematu, powiedz konkretnie, o co Ci chodzi.

Wysyłanie odbiorcy sprzecznych sygnałów


W tekstach, które bazują na call to action, wielu twórców stara się załagodzić komunikat. Zamiast wprost poprosić o coś swojego odbiorcę, wolą delikatnie go naprowadzić. To nie jest dobra strategia, bo wysyła klientowi sprzeczne sygnały. Z jednej strony zależy nam, żeby odwiedził naszą stronę internetową, ale z drugiej strony zapewniamy go, że wcale nie musi tego robić i to też będzie w porządku. Po takim komunikacie klient w ogóle nie poczuje zaangażowania, nie mówiąc o wykonaniu naszego polecenia. Jeśli chcesz coś osiągnąć, to wyraźnie powiedz swojemu odbiorcy, co ma zrobić, żeby Ci w tym pomógł.

Leave a Reply

Skip to content